Biskup Carl Maria Splett
Tekst...

Tekst autorstwa Aleksandra Masłowskiego na stronie Akademii Rzygaczy. Kopiuję go w całości, aby mi gdzieś nie umknął, mając nadzieję, że Alex nie będzie miał mi tego za złe 🙂 .Zdjęcie pochodzi również stamtąd.
oryginał tutaj : http://www.rzygacz.webd.pl/index.php?id=28,139,0,0,1,0
( niestety link już nieaktualny, dobrze więc , że skopiowałam)
Carl Maria Splett
(1898-1964)
W 1924 r. wrócił do Gdańska i przez następnych kilka lat pracował w różnych parafiach. W 1938 r., po rezygnacji biskupa Edwarda O’Rourke, mianowany został przez papieża biskupem Diecezji Gdańskiej. Nominacja ta miała poparcie hitlerowskich władz Gdańska.
Wiadomo, że znał język polski i niektórzy utrzymują, że był przyjaźnie nastawiony do gdańskich Polaków, o czym świadczyć może na przykład drobny gest, polegający na wydrukowaniu obrazków upamiętniających konsekrację biskupią również po polsku. Spotykał się też często z gdańskimi Polakami.
Po wybuchu wojny, rozpoczęły się represje skierowane przeciwko duchowieństwu katolickiemu. Księża byli aresztowani bez względu na język w jakim sprawowali liturgię. W pierszych dniach wojny pozbawiono wolności m.in. Bronisława Komorowskiego, Franciszka Rogaczewskiego, Mariana Góreckiego, Bernarda von Wiecki, Roberta Wohlfeila, Ernsta Karbauma i Waltera Hoefta. Łacznie z siedmiusetosobowego stanu katolickiego duchowieństwa w Wolnym Mieście do hitlerowskich więzień trafiło ok. 450 księży, z czego ponad dwustu straciło życie.
Biskup Splett interweniował u gauleitera już 5 września. Jego interwencja nie przyniosła skutku. Księża nie zostali zwolnieni.
W liście do papieża, z 14 stycznia 1949 r., Splett tak wspominał odpowiedź udzieloną mu przez Gestapo w związku z jego interwencjami w sprawie represji wobec katolickich księży:
W odpowiedzi na moje zapytanie Gestapo odpowiedziało, że Kardynał Hlond wezwał na falach radia watykańskiego polską ludność do oporu i że Gestapo musi temu przeciwdziałać. Powiedziano mi, że Kardynał Hlond wezwał Polaków do organizowania się pod przywództwem księży i nauczycieli. Stąd liczni księża i nauczyciele zostali aresztowani i straceni lub zamęczeni w najstraszliwszy sposób.
Dziś cieszymy się i serdecznie dziękujemy Bogu, że spełniło się życzenie wszystkich Gdańszczan rychłego powrotu do niemieckiej wspólnoty.
W grudniu 1939 Carl Splett został mianowany administratorem apostolskim diecezji chełmińskiej, w związku z ucieczką za granicę tamtejszego biskupa, Wojciecha Okoniewskiego. Nominacja ta została polski rząd na uchodźstwie uznana pogwałcenie postanowień konkordatu. Po wojnie była jedną z przyczyn jego wypowiedzenia.
Wkrótce zaczęły się również naciski na biskupa, aby zakazał używania języka polskiego w liturgii. Splett takiego zakazu początkowo nie wydał. W wyniku tego na księży katolickich, którzy spowiadali wiernych po polsku, spadły nowe represje. Część z nich została aresztowana, pozostali zaś byli wzywani przez Gestapo i zastraszani. Hitlerowska propaganda odpowiedzialność za los aresztowanych kapłanów zrzuciła na biskupa.
Wiadomo jednak, że udzielał pomocy ukrywającym się Polakom, że wspomagał finansowo rodziny zamordowanych księży.
Kiedy w marcu 1945 r. Rosjanie stali u bram Miasta, do biskupa zgłosił się Konrad Simons – niemiecki oficer odpowiedzialny za ewakuację ludności. Zaproponował Splettowi wyjazd z Gdańska i zaoferował się zorganizować odpowiedni transport. W odpowiedzi usłyszał: Myśmy tu nad niejedną otwartą mogiłą mawiali, że śmierć jest bramą do życia. Teraz chcemy to, cośmy głosili, potwierdzić postawą. Biskup i każdy jego kapłan pozostanie na swoim posterunku.
Łatwym do przewidzenia było, że w odróżnieniu od gdańskiego biskupa, który mimo wszystko ujmował się za polskimi księżmi aresztowanymi przez nazistów, polska administracja kościelna nie zaprotestowała przeciwko pozbawieniu go wolności przez polskie władze. Pamiętać chciano wyłącznie ów zakaz spowiadania po polsku i rzekome zwalczanie polskości w Wolnym Mieście i diecezji chełmińskiej.
Po aresztowaniu biskupia nominacja Spletta została „zawieszona” przez prymasa Hlonda, a diecezja gdańska otrzymała kościelnego administratora – ks.Andrzeja Wronkę. Ekspertom od prawa kanonicznego pozostawmy kwestię legalności takiej decyzji. Polscy księża z Gdańska, znający swojego biskupa jeszcze sprzed wojny i w czasie niemieckiej okupacji, stawali w jego obronie. Głosy te zostały jednak przez prymasa zignorowane.
Warto jednak przyjrzeć się bliżej przepisowi, będącemu podstawą ukarania biskupa wieloletnim więzieniem. Artykuł 1 § 2 wyżej przywołanego dekretu PKWN, mówił: Kto, idąc na rękę władzy państwa niemieckiego lub z nim sprzymierzonego przez wskazanie lub ujęcie działał na szkodę osób ze względów politycznych, narodowościowych, wyznaniowych lub rasowych poszukiwanych lub prześladowanych przez władze, podlega karze śmierci. Zaś w Artykule 5 § 1 określono, że działanie pod przymusem, pod wpływem groźby, rozkazu lub nakazu nie zwalnia z odpowiedzialności karnej, może jednak skutkować złagodzeniem kary. Czy cokolwiek z tego o co oskarżono Spletta można uznać za wskazanie lub ujęcie osób? Co ma zakaz odprawiania modlitw i śpiewania w takim czy innym języku do denuncjacji lub schwytania człowieka?
Na procesie zeznawali również księża. Wyraźnie zaznaczył się przy tym podział na tych, którzy pochodzili z Pomorza i znali Spletta sprzed wojny oraz na tych, którzy przybyli na Pomorze tuż po wojnie. Ci pierwsi z reguły bronili biskupa. Dla tych ostatnich był głównie przedstawicielem znienawidzonego narodu i posłusznym wykonawcą woli hitlerowców. Każda decyzja, którą wydał jako biskup, a która nie była po myśli napływowym księżom i zakonnikom, uznawana była za zamach na polskość i jako taka przedstawiana była w trakcie procesu.
Naganna ocena postępowania biskupa względem kościoła nie przeszkodziła polskim władzom wprowadzić na podbitych przez Armię Czerwoną terenach identycznego zakazu sprawowania liturgii – tym razem w języku niemieckim.
Biskupa osadzono w więzieniu we Wronkach. Był tam szykanowany, dręczony fizycznie i psychicznie oraz poniżany. Ośmioletni wyrok odbył w większości w karcerach i izolatkach. Żądano od niego oświadczeń potępiających działalność papieża i proponowano podjęcie tajnej współpracy ze służbami specjalnymi, a nawet zerwanie z Rzymem i przejście do kościoła narodowego. O ile wiadomo przetrwał ten koszmar i pozostał wierny swojej, trudnej do bliższego sprecyzowania koncepcji.
Po ośmiu latach został formalnie zwolniony, przewieziono go jednak do klasztoru w Starym Borku, gdzie był stale pilnowany, a następnie do klasztoru w Dukli, gdzie był przetrzymywany przez kolejne trzy lata, do 1956 r.
Zamieszkał w Düsseldorfie, gdzie od 1957 r., z nominacji Piusa XII, był duszpasterzem Gdańszczan zamieszkałych w RFN. Biskupem Diecezji Gdańskiej pozostał do końca życia. Psuło to krew zarówno polskim władzom, wrogim wszystkiemu co kościelne i wszystkiemu co niemieckie (z wyjątkiem wszakże NRD), jak i polskim hierarchom katolickim, którzy zabiegali o obsadzenie oliwskiej katedry kimś ze swojego grona.
Carl Maria Splett zmarł 5 marca 1964 r. i został pochowany w kościele św. Lamberta w Düsseldorfie.
Śladów po Carlu Marii Splett’cie próżno szukać w Gdańsku. W Lambertkirche w Düsseldorfie, nad grobem biskupa znajduje się płyta z napisem: Przez swoich kochany, przez nienawiść prześladowany, przez niesprawiedliwość wygnany, aż Boża dobroć dała mu miejsce ojczyste.
Jest też w Düsseldorfie ulica mu poświęcona.
A co na temat biskupa Spletta znajdziemy w literaturze i mediach?
W 1998 r. wydano w Gdańsku broszurkę autorstwa ks.Władysława Szulista zawierająca również znany zestaw oskarżeń przeciwko Splettowi.
Dnia 5 grudnia 1939 roku, wbrew IX artykułowi konkordatu z 1925 roku, bez uprzedniej konsultacji z bp Okoniewskim i bez wiedzy prymasa polskiego kard. Hlonda oraz ambasadora RP przy Watykanie, administratorem diecezji chełmińskiej został Niemiec, bp ks. Karl Maria Splett, znany później z wielu antypolskich zarządzeń.
We wstępie do polskiego wydania książki Karlheinza Deschnera Krzyż Pański z Kościołem – seksualizm w historii kościoła autor pisze: Na rok przed wybuchem wojny Rzym spowodował zmianę obsady biskupstwa gdańskiego. Biskupem Gdańska został Carl Maria Splett, hierarcha współpracujący z gestapo, człowiek, który z jednej strony modlił się o błogosławieństwo Boże dla Hitlera i wzywał wiernych, by oni również zanosili modły za Führera, który kazał bić w dzwony i wywieszać sztandary, z drugiej zaś nakazał usunąć z kościołów wszystkie polskie napisy, zakazał spowiedzi w języku polskim i usunął polskich księży.
Carl Maria Splett wymyka się jednoznaczym ocenom. Niewątpliwie jego pisma z początku wojny stawiają go w bardzo złym świetle. W równie złym świetle chcą ciągle widzieć postać gdańskiego biskupa ci, którzy w zarządzeniach zakazujących używania języka polskiego dopatrują się ślepego wykonawstwa hitlerowskiej polityki skierowanej przeciwko narodowi polskiemu. Nie chcą za to pamiętać w jakich warunkach były one wydawane. Jakkolwiek by jednak interpretować fakty z wojennych lat jego życia, nie sposób uznać za moralne postawy polskiego Kościoła wobec szykan skierowanych przeciw Splettowi (choć można ją zrozumieć). Ciężko też zaakceptować karę wymierzoną biskupowi przez polski sąd – osiem lat to stanowczo zbyt wiele, jeśli wziąć pod uwagę najbardziej nawet nieżyczliwą interpretację postępowania Spletta. Absolutnie nie do przyjęcia jest również sposób wykonania tej kary i pozbawienie biskupa wolności przez 3 lata po jej odbyciu.
Jakby nie spojrzeć na gdańskiego biskupa, stwierdzić trzeba, że, przynajmniej od pewnego momentu, przyjął postawę nonkonformistyczną, zaskakującą, jeśli wziąć pod uwagę jego zachowanie sprzed i z czasu II wojny światowej. Ów powojenny nonkonformizm biskupa nie dał w zasadzie nic, a jemu samemu przyniósł wiele cierpienia.
Oprócz źródeł przywołanych w tekście, informacje na temat C.M.Spletta zaczerpnąłem m.in z artykułów zamieszczonych na stronach następujących gazet (lub czasopism) i instytucji:
Tygodnik Powszechny On-line
Polityka On-line
Diecezja Gdańska
Die Zeit
Universität München – Katholisch-Theologische Fakultät
Informacja turystyczna miasta Düsseldorf
Katholisches Deutschland
Serdeczne podziękowania dla p.Uschi Hüsch z biura parafii św.Lamberta w Düsseldorfie za zdjęcie płyty grobowej biskupa Spletta.
10 września 2004
Tyle na Akademii Rzygaczy. 🙂
Parę lat temu TVP Gdańsk wyemitowała bardzo ciekawy film na temat Biskupa . Oto link do niego :
http://gdansk.tvp.pl/4166094/odc-19032011
i jeszcze jeden link- do ciekawego opracowania :
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2005-t12-n1/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2005-t12-n1-s97-119/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2005-t12-n1-s97-119.pdf
i jeszcze jeden :

zdjęcie ze strony adalbertuswerk.de

zdjęcie z Wikipedii